Poczta Humoru Weekendowego : Melduję posłusznie

Pewien młody porucznik został wysłany na ćwiczenia. Oddział, którym dowodził, miał zająć wzgórze porośnięte lasem. Porucznik poprowadził oddział, odnalazł wzgórze, ale okazało się, że nie ma na nim ani jednego drzewa. Kilka godzin później dotarł generał z adiutantem. Patrzy i oczom nie wierzy – na wzgórzu wyrosły drzewa. Spomiędzy nich wychodzi porucznik i melduje:
– Panie generale, las postawiłem zgodnie z mapą!

Poranna odprawa w Ministerstwie Obrony Narodowej.
– Melduję, panie ministrze, że w czasie ćwiczeń Wojsk Obrony Terytorialnej zginęły ortaliony żołnierzy – zameldował głównodowodzący.
– O Boże! – wykrzyknął minister i skrył twarz w dłoniach.
Milczał dłuższą chwilę, wreszcie ukazał oblicze o czole pooranym troską, spojrzał na dowódcę Wojsk Obrony Terytorialnej i zapytał:
– Ile to jest ortalion?

W wojsku wszyscy odliczali dni do cywila. Tak wczesny pobór jest błędem. Należy W wojsku wszyscy odliczali dni do cywila. Tak wczesny pobór jest błędem. Należy wzywać Do wojska biorą za wcześnie . Wszyscy odliczają dni do cywila , ale gdyby brali po 5-10 latach pożycia rodzinnego. Dwa lata bez żony, teściów, gówniaków, zakupów, remontów – nikt by się nie uchylał.

Generał dowiedział się, że co noc żołnierze chodzą na dziewczyny. Postanowił to sprawdzić. Poczekał aż się ściemni, wszedł do baraku, a tam pusto. Usiadł więc i czeka. Nagle wchodzi szeregowiec, patrzy na generała i zaczyna się tłumaczyć:
– Byłem z dziewczyną na randce no i jakoś tak nam czas zleciał… Randka się skończyła, a ja pobiegłem na autobus, ale mi uciekł, złapałem autostopa, ale auto po drodze się zepsuło, więc udałem się do wsi i kupiłem konia, ale ten padł na drodze, dlatego przybiegłem ile sił w nogach z powrotem do koszar.
Generał mu nie uwierzył, ale rozumiejąc młodego chłopaka, nie nałożył na niego żadnej kary.
Wbiega drugi szeregowiec, tłumaczy się w ten sam sposób.
Potem trzeci, czwarty, piąty – wszyscy tłumaczą się tak samo. Nagle wbiega szósty szeregowiec i zaczyna się tłumaczyć:
– Byłem z dziewczyną na randce no i jakoś tak nam czas zleciał… Randka się skończyła, a ja pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł, złapałem autostopa i…
– I auto się zepsuło? 
– Nie, droga była zawalona martwymi końmi, nie dało się przejechać.

Środek Zimnej Wojny. USA, obawiając się ataku ZSRR, szkolą szpiegów, by zdobyli informacje. Kurs kończy najlepszy z najlepszych wśród najlepszych. Dzień odprawy.
– Listen! – mówi dowódca – Twoja mission jest top secret i very fuckin’ important. Twoim celem jest dotrzeć do Moscow i zdobyć top secret information na temat planowanej invasion! Potem nasz łącznik we Vladivostok załatwi Ci powrót do USA. Zrozumiałeś?
– Yes, sir! Znaczy… Da, tawarisz kamandir!
Zrzucają agenta na totalnym zadupiu. Po kilku godzinach znajduje wioskę – kilka chałupek na krzyż. Myśli sobie:
– OK. Teoria teorią time for practise.
Dostrzega babulkę na ławeczce, podchodzi doń:
– Zdrastwujcie, babciu.
– Zdrastwujcie, amerikanski szpiegu.
– Szto?
– Zdrastwujcie, amerikanski szpiegu.
– Szto? Ja nie amerikanski szpieg, ja ruski!
– Niet, wi nie ruski, wi amerikanski szpieg.
– Ja nie ruski? Nu pagadi!
Odśpiewuje babulce hymn ZSRR, Katiuszę, Kalinkę, Pust wsiegda budziet sonce.
– I szto? Ja nie ruski?
– Niet, wi amerikanski szpieg.
– To patrzcie teraz!
Odtańcowuje jej kazaczoka i to tak jakby nic nie robił od dziecka, tylko nak***iał kazaczoki.
-I szto? Ja nie ruski?
– Niet, wi amerikanski szpieg.
Facet myśli sobie:
– Damn it. Jak ona? Yeah, w sumie mówić, śpiewać i tańczyć każdy się nauczy. Ale tego nie da rady…
Tu wyciąga zza pazuchy pół litra. Otwiera i obala flaszkę w rekordowym tempie.
– I szto? Ja nie ruski?
– Niet, wi amerikanski szpieg.
– Ale, kak wi? Gawarim kak ruski…
– Da.
– Śpiewam kak ruski…
– Da.
– Tańczę kak ruski…
– Da.
– Nawet piję kak ruski!
– Da.
– To kak wi poznali, ze ja amerikanski szpieg?
– Widzisz, u nas w Sajuzie czornych niet.

Redakcja2019Lech Turek

Konto zielone
konto zielone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.