Absmak ” Polityki ” Patryka Vegi

Patryk Vega fot .Materiały Prasowe

Nowy film reżysera Pitbulla i Botoxu Patryka Vegi obejrzałam w internecie przed premierą i to w ogóle nie uciekając się do hakerskich sztuczek. Spoty reklamowe ” Polityki ” nie były niczym innym, jak kolejnymi częściami tejże produkcji. wykorzystującej zdobycze filmu niemego tj:plansze z napisami informującymi o czym teraz będzie .

Jedyne novum: to dramat starego człowieka , samotnego prezesa otoczonego imbecylami i dramat młodej dziennikarki :dwukrotnie zgwałconej w misjach mediów katolickich nie przez wrogów czy lewaków, ale – o ironio -przez narodowców …

” Polityka” miała wstrząsnąć sceną przed wyborami parlamentarnymi w bogobojnym kraju? …. chociaż bez znieczulenia to jednak bez sensacji -tylko przypomina dzieje dwuletnich rządów PiS z początków obecnej kadencji.

Vega nawet nie usiłuje uciekać się do finezyjnych skojarzeń . Pokazuje politykę saute : pełną obrzydliwego zakłamania, pomówień , podstawiania sobie świń i haków oraz niewolniczej uległości .

” Mózg w partii jest tylko jeden” !.” Popatrz on nic nie umie, a w przyszłości będzie politykiem ” – motyw, który powtarza się od prawa przez centrum do lewa . Wódz partii to pan życia i śmierci. To on nominuje i on zdejmuje i ostatecznie on ma pierwsze i ostatnie słowo . O twojej przydatności w polityce nie decyduje twój program czy poglądy ,a nawet umiejętności ,przekonania, plany ,koncepcja państwa ,ale to ile głosów możesz przyciągnąć i ile na tobie można ugrać i co zyskać .

Tak naprawdę ,Vega pokazuje ofiary polityki umiejętnie zestawiając poszczególne charakterystyczne momenty życia bohaterów .

Premier ?… gospodyni , sołtys , karmi kury, kiedy dostaje awans na premiera kraju … nominują ją, bo zdobyła serca Polaków .

Ten kolejny etap jej życia odziera ze złudzeń . Partia, która mówi ” Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz ” jednocześnie przebiera swoją premier na modłę kanclerz Niemiec Angeli Merkel, dodając broszkę jako znak rozpoznawczy.

Ta sama partia od spełnionych obietnic i dobrej zmiany , która zapowiada wprowadzenie nowych standardów rządzenia mówi swojemu Premierowi : „Nic nie rób masz ministrów niech oni robią”. Tyle, że nikt jej nie mówi , że w tej robocie pazerność na kasę nie popłaca

.Pozostaje przełknąć gorycz dymisji i nominacji na swoje stanowisko wychowanego na własnej piersi ” Bankstera „… Tu historia się kończy , bo to historia tej samej kobiety, która karmi kury wydzierając się cip, cip , cip i gotującej domowe obiadki dla swoich ochroniarzy i szalejącej z zazdrości o męża.

Story, które kończy się bardzo romantycznie i wręcz alegorycznie . Mąż tak po ludzku postanawia w końcu zachować się jak mężczyzna i stanąć w obronie żony , ale na tyle późno ,by tylko stać na placu w Warszawie z żoną,- już byłą premier i okazać jej wsparcie . Ta scena wymownie obrazuje takie zajęcie sobą w tym rodzinnym gronie adoracyjnym, że nie słychać głośnego skandowania i nie widać protestujących tłumów.

O ile premier kreślona jest na wzór cnót małżeńskich o tyle inni bohaterowie filmu pokazują tę bardziej wyuzdaną część polityki. Vega tu nawet nie stara się szukać romantycznych elementów . Techniką niemieckich filmów porno wdziera się w kuluary głośnych afer z seksem w tle. Żonaty poseł, który mówi o wartościach rodzinnych w pokoju poselskiego hotelu oddaje się zwykłym uciechom cielesnym- o zgrozo nie z jakąś zepsutą do szpiku kości ” Anastazją Potocką „, ale z bogobojną panną ,mieszkanką domu pielgrzyma , śpiewającą w chórze kościelnym .

W ten nurt obłudy wpisuje się ksiądz, który rządzi poprzez media. Zaprasza polityków szantażując ich aferami i upublicznieniem materiałów. Ksiądz spokojnie bierze łapówki rządowe i żąda pracy dla absolwentów swojej uczelni. Nie cofa się przed niczym, bo wszystko i każdy jest w tym momencie tylko narzędziem prowadzącym do jasno wyznaczonego celu.

Naiwne dziewczę w imię realizacji planów duchownego, dwukrotnie zostaje zgwałcone podczas realizacji materiałów dziennikarskich .Jedyne, co ma zachować z tych eskapad to wstyd i milczenie. To instrumentalne potraktowanie człowieka owocuje sceną finalną: , kiedy zbrukana kobieta chce w przypływie rozpaczy światu oznajmić, że ma przed sobą kłamcę . Rząd na widowni , który nie ma o niczym bladego pojęcia podaje sobie ręce i śpiewa pieśni pochwalne Panu ,razem z duchownym winnym poniżenia dziewczęcia.

Wątek LGBT pojawia się w filmie Vegi jak mantra . Z jednej strony odmawia się mu racji bytu: poprzez ogólna negację , a z drugiej istnieje, jako jawna lub domniemana sugestia. Vega nie mówi wprost , że jego bohater to homoseksualista. Finezyjnie bawi się grą, do jakiej dochodzi między starym wyjadaczem politycznym, a jego pupilem- rozbestwionym novoryszem. . Na plan pierwszy wysuwa się jednak jawne pokazanie deprawacji władzy.

Powiedzenie nie matura a chęć szczera zrobi z ciebie oficera jest w tym wypadku parafrazą innego obrazu : wojskiem polskim zarządza nie ten kto się na tym zna , ale ten kto ma mocniejsze teczki . Narkotyki, obciągary , sprostytuowanie ,dewiacje seksualne i choroba psychiatryczna, oraz skrzydła ojca dyrektora , korupcja i powszechne chamstwo , ale też atmosfera wszędobylskiej imprezy – taki mamy obraz sektora MON

Wulgarny język partii rządzącej jest wszechwładny. Wygląda na to, że ostatni czwarty element filmu Prezes jest nie tylko filarem partii i siłą spokoju, ale też kultury językowej. To on decyduje kto i gdzie siedzi . To on ręcznie zarządza z tylnego siedzenia .

Wzruszające jest w tym wypadku oko kamery pokazującej samotność , starego człowieka, jego ułomności , opanowanie i uzależnianie innych od siebie, ale też nieumiejętność wyjścia z roli jaką gra i brak jakiejkolwiek tolerancji, a i wiara w to, że każda z otaczających go osób to członek jego partii ” To ty tak myślisz? To ty nie Jesteś z nami”- mówi prezes do swojego młodego rehabilitanta, który pomaga mu przedrzeć się przez tłum i wejść do Sejmu .

Film nie robi na mnie wrażenia .Nie mam dobrego zdania o polskich politykach . Metody ich pracy przetestowałam na sobie . Nie dałam się złamać , a nawet ugiąć , bo tez nie było moją intencją zostać politykiem , a tylko poznać instrumenty. Nie zobaczyłam niczego , o czym już bym nie wiedziała . Zobaczyłam to z perspektywy obywatela miejscowości , w której mieszkam .

Prowincjonalne miasto z ambicją bycia stolicą Podhala. Spectrum ogólnych przekonań : główny elektorat polityczny PiS. Piątek wieczór , tydzień po warszawskich czerwonych dywanach premiery głośnego filmu Patryka Vegi ” Polityka” . Miejsce kino Tatry. W ręce popcorn , albo nachos. Na widowni tłoku nie ma .

Pierwsze wrażenie jest dla mnie dość interesujące. Blok reklamowy przed filmem bardzo lokalny i zrobiony według jednego schematu. Pierwszy raz w życiu znudziłam się na reklamach …Zanim ruszył film „Polityka”plansza z wielkim napisem : tu miała być reklama, ale się wystraszyli ….

Moim zdaniem z ” Polityki ” amerykanie zrobiliby film akcji i drugi „Washington za zamkniętymi drzwiami „, a nie teatralną demonstrację , pełną – w wydaniu Vegi -„oczywistych oczywistości”- jak powiedziałby klasyk polityczny . Szumne zapowiedzi o wpływie filmu na wybory uważam za mocno przesadzone. Nie można ” Polityce” jednak odmówić komediowego zacięcia i przemycenia takiej refleksji, jaką usłyszałam po wyjściu z kina : „Matko Boska jacy oni wszyscy są starzy”.

Czy powinniście obejrzeć ” Politykę” ;przed wyborami ? Naturalnie tak . Każdy obywatel w tym kraju powinien mieć jasność na kogo głosuje i czy dobrze głosuje.

Wszelkie złe emocje z pewnością zniweluje satyryczne ujęcie każdego znaczącego aspektu współczesnej sceny politycznej.

Redakcja2019Ula Starzyk

Konto zielone
konto zielone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.