Poczta Humoru weekendowego: wyborcze

Tuż przed wyborami partia rządząca ma słabe notowania. Ludzie odkryli, że tyle obiecywała, a prawie nic nie zrobiła, finanse się psują. Przerażony tymi sondażami szef partii  biegnie do kościoła. Klęka i modli się:
- Panie Boże, jeśli pozwolisz partii pod moim kierownictwem jeszcze raz wygrać, to obiecuję, że nie będziemy się lenić, będziemy pracować, dotrzymamy wszystkich obietnic.
Odbyły się wybory. Partia  znowu wygrała. Prezes  idzie do kościoła i zwraca się znowu do Boga:
- Oj, panie Boże kochany, jak człowiek jest w stresie, to jakie to głupoty wygaduje

Jaka jest różnica między automatem telefonicznym, a wyborami?

- W automacie najpierw płacisz, a potem wybierasz, a przy wyborach najpierw wybierasz, a płacisz później!
Na chodniku przewróciła się staruszka. Nie może wstać, wola o pomoc. Akurat drogą przechodził poseł partii rządzącej  . Pomógł kobiecie wstać i otrzepać się z błota.
- Dobry człowieku - mówi kobieta - jak ja się panu odwdzięczę? Rencinę mam tak marniutką, że ledwo koniec z końcem wiążę, a i sama co pomóc nie mam sil.
- Wie pani co - mówi premier - za 2 tygodnie są wybory. Jak chce mi się pani odwdzięczyć, niech pani głosuje na moją partię
- Panie! Ja upadlam na dupę, a nie na głowę!
- Moim rozmówcą jest pan Waldemar Pawlak. Panie Premierze. Kto wygra wybory?
- Nasz koalicjant.
- Czyli?
- Wszystko jedno.
Nie rydzykuj! Głosuj, urna Twoja mać!
Redakcja2019
Lech Turek
konto czerwone
konto czerwone