Poczta Humoru Weekendowego : Spod samiućkich Tatyr

Na Równi Krupowej w Zakopanem na ławce siedzi atrakcyjna wczasowiczka
i czyta książkę. Dosiada się do niej Jasiek.
– Jakom to panienka ksiązkę cytajom?
– Pewno, góralu, nie zrozumiecie. To jest „Geografia seksu”.
– I co tam pisom?
– Że najlepszymi kochankami są Żydzi i Indianie.
– Ja tam nieucony jestem, ale grzecny. Zabocyłek się przedstawić.
Nazywam się Mojżesz Winnetou.

Baca oprowadza turystów po Tatrach.
– Tatry mają dwa miliony lat i trzy miesiące.
– Baco, skąd wiecie tak dokładnie?
– A był tu jeden profesor, a ze czy miesioncki tymu i gadoł, ze mają dwa miliony. To ilez to dzisok mogą mieć?

Przychodzi turysta do bacy i pyta:
– „Baco, macie jakiś pokój do wynajęcia?”
– „Mom.”
– „Za ile?”
– „Dwiście.”
– „Baco! Za tyle? To bardzo drogo!”
– „Panocku ale tu jest piknie.”
– „No dobra baco, ale musi tu być spokój i żadnych dzieci.”
– „Tu nimo żadnych dzieci.”
Turysta idzie spać. Rano o godz. 5 – rumor, wrzask, z poddasza wypada czereda dzieci. Wrzeszczą, wywracają meble. Turysta zwleka się z wyra i zaspanym głosem mówi do bacy:
– „Baco, tu nie miało być żadnych dzieci!”
– „Dzieci? To są sku******y nie dzieci!”

Baca z gaździną jadą w pole:
– Słuchojcie no baco – zagaduje gaździna – coś mi się wydaje, ze nasa Maryś jest w ciązy…. tylko jak to mozliwe? Chłopaka ni mo, na potancówki nie chodzi, w nocy śpi z nomi…
– A bo z womi tak zowse – zdenerwował się baca – w nocy się porozkrywata, dupy
powypinata i po ciemku poznaj która cyja…

Baca z Zakopanego wsiada do pociągu, którym jadą same góralki ze wsi. Dosiada się do jednej z nich:
– Baco, uważajcie na jajka!
– Aa to jajeczka na targ wieziemy?
– Nie – gwoździe.

♥ Siedzi baca przed chatką. Przed bacą kloc drewna i kupka wiórków. Przechodzi turystai pyta:
– Baco! Co tam strugacie?
– Ano, cółenko sobie strugom.
Turysta poszedł. Następnego dnia rano przechodzi tamtędy i widzi bacę. Baca siedzi przed klockiem drewna i go struga. Przed bacą górka wiórów. Turysta pyta:
– Baco! Co tam strugacie?
– Ano, stylisko do łopaty sobie strugom.
Następnego dnia: Baca siedzi przed chatką, w rękach trzyma drewienko, przed nim kupa wiórów. Ten sam turysta pyta:
– Baco! Co teraz strugacie?
– Jak nic nie spiepse, to wykałacke…

Lech Turek

Poczta Humoru Weekendowego : Podróże kształcą …ale już wykształconych

gift/ free

Szef wysyła telegram do pracownika: PPPPPPP
W odpowiedzi otrzymał telegram: DUPA

Po powrocie z wakacji szef zaprasza pracownika na dywanik…

To ja pisze elegancko:
– Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać Pociągiem Pospiesznym, a Pan mi tu wulgaryzmy?!?

Ja? Ależ jak? Ja odpisałem szefowi:
– Dziękuję Uprzejmie Przyjadę Autobusem.

Telefon do biura podróży: – Dzień dobry, akurat tak się złożyło, że mamy z żoną urlop. I chcielibyśmy odpocząć… – Oczywiście. Dobrze się składa. Jaką kwotą państwo dysponują? – Mamy 500 złotych. – Aaaa… to se odpoczywajcie.

Przychodzi turysta do greckiego hotelu kładzie 100 euro na Kontuar i poprosi o klucze do paru pokoi, żeby mógł stwierdzić czy któryś z tych pokoi by mu odpowiadał . 100 euro to jest Kaucja.

Właściciel hotelu daje mu wszystkie klucze, ponieważ nie ma żadnego gościa. Kiedy turysta idzie oglądać pokoje, Hotelarz zabiera pozostawione 100euro
i biegnie do rzeźnika daje mu 100 euro i mówi, że te pieniądze to za zaległości które jest mu winien.
Rzeźnik biegnie do rolnika, z tymi 100 euro i tez spłacą swój dług za świnie którą w zeszłym tygodniu kupił.
Rolnik zapieprza do jedynej dzi*ki we wsi i daje jej owo 100 euro, bo ma jeszcze ostatnie dwie wizyty do zapłacenia.
Prostytutka biegnie do hotelu również z tymi 100 euro bo wisi hotelarzowi czynsz za wyznajecie pokoju w którym była z ostatnim klientem.
W tym momencie turysta schodzi po schodach i mówi, że żaden z pokoi mu nie odpowiada. Oddaje hotelarzowi klucze bierze swoje 100 euro i opuszcza hotel.
Wszystkie długi są spłacone a nikt nie ma pieniędzy, tak funkcjonuje pakiet ratunkowy EU.

Spotykają się dwie pchły:

  • cześć jak wakacje ?
  • – a , wakacje to ja moja droga spędziłam na Krecie

Lech Turek