Poczta humoru weekendowego

arch. gift
Nowy śpiewnik kierowcy - to o propozycje księdza proboszcza: TY DECYDUJESZ CO ŚPIEWAĆ. 80 km/godz - Pobłogosław Jezu drogi 90 km/godz - To szczęśliwy dzień 100 km/godz - Cóż Ci , Jezu, damy 110 km/godz - Ojcze, Ty kochasz mnie 120 km/godz - Liczę na Ciebie, Ojcze, 130 km/godz - Panie, przebacz nam 140 km/godz - Zbliżam się w pokorze 150 km/godz - Być bliżej Ciebie chcę 160 km/godz - Pan Jezus już się zbliża 170 km/godz - U drzwi Twoich, stoję, Panie 180 km/godz - Jezus jest tu 200 km/godz - Witam, Cię Ojcze 220 km/godz - Anielski orszak niech mą duszę przyjmie Nie zapominajmy więc i dostosowujmy prędkość do treści tytułów proponowanych pieśni. Nigdy nie róbmy odwrotnie.
Czym się różni polityk od damy?
Jak dama mówi nie, to znaczy może,
jak dama mówi może, to znaczy tak,
jak dama mówi tak, to już nie jest damą.

A polityk jak mówi tak, to znaczy może, 
jak mówi może, to znaczy nie, 
a jak mówi nie, to już nie jest politykiem.
Kobieta z rana dzwoni do swojego szefa i mówi mu, że nie przyjdzie do pracy, bo jest chora.
- A co pani jest ? - pyta szef.
- Mam jaskrę analną.
- Że co?! Czym to się objawia?!
- Po prostu nie widzę dziś możliwości przytoczenia swojej dupy do pracy...
Świeżo osadzony więzień drze się zza krat:
– Jestem niewinny! Niewinny!
Na to z sąsiedniej celi:
– No, to już niedługo, kwiatuszku - jutro prysznic...
Motocyklista jadący z prędkością 230 km/h zobaczył przed sobą małego wróbelka na wysokości twarzy. Starał się jak mógł, żeby go uniknąć, ale przy tej prędkości nic się nie dało zrobić. Uderzony ptak przekoziołkował i upadł na asfalt. Motocyklista, poruszony trochę wyrzutami, zatrzymał się i wrócił po ptaka. Ponieważ wyglądało na to ze wróbelek żyje, zabrał go z asfaltu. W domu umieścił go w klatce, włożył do niej trochę jakiegoś pożywienia i wodę w miseczce.
Rano wróbelek ocknął się. Popatrzył na wodę, popatrzył na jedzenie, popatrzył na pręty klatki przed sobą i mówi: O kur..a, zabiłem motocyklistę.
Żyd ze sporym workiem na plecach przekracza granicę.
- Co jest w tym worku? - pyta urzędnik celny.
- Jedzenie dla kota - odpowiada Żyd.
Celnik otwiera worek:
- Przecież to kawa! Czy kot je kawę??!!
- A czy to moje zmartwienie? Nie chce, niech nie je!
Redakcja2019
Lech Turek
Konto zielone
konto zielone