Jaskinia Wielka Śnieżna znów otwarta

Polski Związek Alpinizmu poinformował o otwarciu Jaskini Wielkiej Śnieżnej. Obiekt, który zamknięto w sierpniu 2019 roku po tragiczne śmierci dwóch speleologów z Wrocławia znów mogą odwiedzać grotołazi. Jaskinia nie est dostępna dla wszystkich turystów.

Jaskinia nie jest też jeszcze w zupełności odkryta. To podczas penetracji nowych korytarzy woda odcięła dwóch uczestników wyprawy zorganizowanej przez Klub Speleologów z Wrocławia . Z sześcioosobowej ekipy dwóch z nich zmarło w jaskini z 16/17 sierpnia br. . Akcję ratunkową TOPR zawiesił 23 sierpnia 2019 po tragedii na Giewoncie uznając, że speleolodzy nie żyją. Ich ciała wyniesiono z Jaskini poszerzając otwór.

Jaskinia Wielka Śnieżna (Wielka Jaskinia Śnieżna, System Jaskiniowy Nad Kotlinami – Śnieżna) – najgłębsza i najdłuższa jaskinia Polski oraz najgłębsza jaskinia Tatr. Niektóre części jaskini są słabo zbadane i udokumentowane. Długość odkrytych dotychczas korytarzy wynosi 23 753 metry, a deniwelacja 824 metry[2].

Jaskinia Wielka Śnieżna jest określeniem obejmującym 5 jaskiń poznawanych niezależnie od siebie i w wyniku odkryć w pewnym momencie (w różnych latach) łączonych  ze sobą. Są to: Jaskinia Śnieżna, Jaskinia Wielka Litworowa, Jaskinia nad Kotlinami, Jasny Awen i Jaskinia Wilcz

Redakcja2019Madzia Rubiś

Konto zielone
konto zielone

Wychłodzenie przyczyną śmierci grotołazów – znamy wstępne wyniki sekcji zwłok . Dwa śledztwa w sprawie akcji w Jaskini Śnieżnej Wielkiej

Z wstępnych ustaleń sekcji zwłok jaką zlecono sekcji medycyny sądowe wynika, że speleolodzy, którym woda odcięła wyście z nowych korytarzy Jaskini Wielkiej Śnieżnej było wychłodzenie. Głębokiej hipotermii obawiali się m.in ratownicy TOPR podkreślając, że w korytarzach jaskini działa niska temperatura tj nie więcej niż 4 stopnia Celsjusza.

Wstępne ustalenia sekcji zwłok potwierdził szef nowotarskiej prokuratury regionalnej Józef Palenik . Z naszych informacji wynika, że prokuratura prowadzi dwa śledztwa w sprawie wydarzeń w Jaskini Wielkiej Śnieżnej. Pierwsze dotyczy śmierci grotołazów . Drugie dotyczy oskarżeń narażenia zdrowia i życia speleologów na śmierć i poważny uszczerbek ze strony ratowników TOPR, którzy we czwartek 22.08 br na podstawie zdjęć zawiesili akcję ratunkowa TOPR w Jaskini Wielka Śnieżna

Redakcja2019Bartek Bachleda

Konto zielone
konto zielone

TOPR wydobył ciała grotołazów z Jaskini Wielka Śnieżna

Dziś TOPR przekazał ciała grotołazów prokuratorowi rejonowemu w Nowym Targu, który będzie nadzorował śledztwo w sprawie śmierci speleologów z Wrocławia .

Sekcja zwłok, jaką zarządzono po wypadku ma jednoznacznie określić przyczynę śmierci dwóch mężczyzn, którzy eksplorowali nieodkryte dotąd zakątki jednej z największych jaskini w Tatrach .

Grotołazi weszli do Jaskini Wielkiej Śnieżnej 15.08.2019 roku. Sześcioosobowa grupa penetrowała nieodkryte korytarze obiektu. Po raz ostatni członkowie grupy kontaktowali się z sobą z 16/17.08.2019 . To wtedy okazało się , że dwóm członkom ekspedycji woda odcięła drogę odwrotu.

Akcja ratownicza TOPR rozpoczęła się 17.0 8.2019 roku . Trwała do 22.08 br – to wówczas, kiedy udało się dotrzeć do ciała pierwszego z grotołazów zawieszono działania uznając , że obydwaj grotołazi nie żyją. Na zdjęciach widoczny był również fragment kombinezonu drugiego z poszukiwanych. Pod wpływem opinii publicznej TOPR wznowił działania , zmieniając status akcji z akcji ratowniczej pilne na zwykłą. 30.08 br ratownicy dotarli do ciała drugiego z poszukiwanych mężczyzn . Dziś , tj 5.08.2019 zakończono proces transportu ciał z Jaskini na powierzchnię . Przetransportowane śmigłowcem TOPR dwa ciała zostaną podane sekcji zwłok . Medycy dokładnie określą przyczynę i czas zgonu grotołazów

Redakcja2019Bartek Bachleda

Konto zielone
konto zielone

Materiały wybuchowe przy grotołazach . TOPR transportuje ciała

fot.pexels

31siernia br ratownicy TOPR rozpoczęli transport ciał dwóch członków wrocławskiego klubu speleologicznego , którzy zginęli w Jaskini Wielka Śnieżna podczas penetracji nieznanych dotąd korytarzy .

Po raz pierwszy ratownicy TOPR dotarli do grotołazów 30 sierpnia. To wówczas przy ich ciałach znaleziono mikroładunki nieznanego pochodzenia .Są to takie same ładunki, jakich używają speleolodzy do poszerzania wąskich otworów skalnych i takich używali (do 22.0.2019r) też pirotechnicy współpracujący z TOPR podczas akcji ratunkowej, kiedy była jeszcze nadzieja, że poszukiwani żyją

Jaskinia Wielka Śnieżna fot. TOPR

15.08.2019 roku sześcioosobowa grupa grotołazów z wrocławskiego Klubu Speleologicznego rozpoczęła penetrację Jaskini Wielka Śnieżna w Tatrach . Niespodziewany przybór wody odciął dwóch członów ekipy, którzy eksplorowali nieodkryte dotąd ciasne korytarze. Czterech innych uczestników wyprawy opuściło jaskinię z 16/17 .08.2019 roku. To oni powiadomili TOPR o zdarzeniu. Akcja ratunkowa rozpoczęła się 17.08.2019 roku i trwała do 22.0.2019, kiedy to udało się poszerzyć otwór na tyle , by na podstawie zdjęć zrobionych przez ratownika zobaczyć pierwsze z ciał i fragment kombinezonu na zdjęciach Akcję wówczas definitywnie zakończono. Do Jaskini Wielka Śnieżna mimo bezwzględnego zamknięcia jej do odwołania weszło dwóch mężczyzn: Strażak biorący udział w akcji i taternik- nie udało im się dotrzeć do ciał poszukiwanych grotołazów , ani też potwierdzić faktu, że poszukiwani żyją . Pod wpływem opinii publicznej działania wznowiono kilka dni później zmieniając status z akcji ratujące życie na zwykłą . 30.0.2019 roku ratownicy dotarli po raz pierwszy do ciał grotołazów . 31.0.2019 roku ciała dwóch speleologów , wąskimi korytarzami przetransportowano do tzw.Doliny Białej Wody w Jaskini Wielkiej Śnieżnej . Ratownicy TOPR twierdzą, że ich transport na powierzchnię może potrwać jeszcze kilka dni.

Jaskinia Wielka Śnieżna fot. TPN

To niepowetowana strata dla świata speleologicznego . Przypomnimy, że poszukiwani grotołazi penetrowali nieodkryte korytarze jedne z największych Jaskini . Nie jest to też pierwszy wypadek śmiertelny w tej jaskini:

Mimo że w wyprawach do jaskiń tatrzańskich (poza jaskiniami udostępnionymi turystycznie) mogą brać udział wyłącznie osoby z uprawnieniami, odpowiednio przeszkolone i będące członkami klubów taternictwa jaskiniowego, dochodzi w nich do wypadków, a akcje ratunkowe w jaskiniach należą do najtrudniejszych.

Od chwili odkrycia Jaskini Wielkiej Śnieżnej doszło w niej do wielu wypadków, w tym siedmiu śmiertelnych.

Pierwszy wypadek śmiertelny miał miejsce w maju 1970 roku. W jednej ze studni w Jaskini nad Kotlinami zmarł z wyczerpania grotołaz z Gliwic Witold Szywała (studnia, w której zginął, została nazwana jego nazwiskiem). Dokładna data jego śmierci nie jest znana, bo nie udało się do niego dotrzeć. Jego ciało zostało wydobyte na powierzchnię po dwóch miesiącach, 19 lipca. W akcji brało udział 54 ratowników i grotołazów, z których jeden został ranny.

W sierpniu 1971 roku, wychodząc z Jaskini nad Kotlinami, w studni wejściowej, zginął doświadczony grotołaz z Częstochowy, Marek Żelechowski (przetarcie prusika)

W lipcu 1994 roku w Parszywej Siedemnastce zginął 24-letni grotołaz z Wrocławia (nie miał asekuracji)

W sierpniu 1997 roku w Studni Wiatrów, na skutek wypadnięcia z liny, zginął słowacki grotołaz (nie miał zawiązanego węzła na końcu liny

W listopadzie 2001 roku w Studni z Mostami zginął, uderzony spadającym kamieniem, doświadczony grotołaz z Katowic, Waldemar Mucha

17 sierpnia 2019 roku w Przemkowych Partiach zaginęło dwóch, odciętych przez wodę, grotołazów z Wrocławia. W skomplikowanej akcji, po 5 dniach wysadzania skał, ratownikom TOPR udało się dotrzeć do miejsca, z którego można było dostrzec ciało jednego z nich. Choć nie udało się do niego dostać, to intensywną akcję ratunkową zakończono. 30 sierpnia ratownicy dotarli do ciał obu grotołazów, a 31 sierpnia rozpoczęli ich transport na powierzchnię

Jaskinia Wielka Śnieżna fot. wikipedia.org

Jaskinia Wielka Śnieżna (Wielka Jaskinia Śnieżna, System Jaskiniowy Nad Kotlinami – Śnieżna) – najgłębsza i najdłuższa jaskinia Polski oraz najgłębsza jaskinia Tatr. Niektóre części jaskini są słabo zbadane i udokumentowane. Długość odkrytych dotychczas korytarzy wynosi 23 753 metry, a deniwelacja 824 metry

Jaskinia Wielka Śnieżna jest określeniem obejmującym 5 jaskiń poznawanych niezależnie od siebie i w wyniku odkryć w pewnym momencie (w różnych latach) łączonych  ze sobą. Są to: Jaskinia Śnieżna, Jaskinia Wielka Litworowa, Jaskinia nad Kotlinami, Jasny Awen i Jaskinia Wilcza

żródła: wikipedia org , TOPR, inf własna

fot. wkipedia, pexels, TPN, TOPR

Redakcja2019Bartek Bachleda

Konto zielone
konto zielone

W Jaskini Wielkiej Śnieżnej TOPR dotarł do ciał grotołazów

W piątek 30.08.2019 roku ratownicy Tatrzańskiego Pogotowia Ratunkowego dotarli do ciał obydwu grotołazów . Ciała zostały odnalezione w miejscu określanym przez ekipę poszukiwawczą jako najbardziej prawdopodobne. Nie ma wątpliwości, ze odnalezione dwa ciała bez oznak życia należą do członków sześcioosobowej ekipy speleologów, która 15.08.2019 roku rozpoczęła penetrację Jaskini Wielkiej Śnieżnej.

W nocy z 16 na 17 sierpnia grotołazi , którzy badali nieodkryte dotąd zakątki jaskini zostali odcięci przez wodę, która zalała część korytarza w tzw. Przemkowych Partiach – to ekstremalnie wąskie i trudne do pokonania fragmenty. Czterech grotołazów zdołało wyjść z jaskini i zawiadomić ratowników TOPR. Wkrótce potem rozpoczęła się akcja ratowniczo-poszukiwawcza.

Ciało pierwszego zmarłego grotołaza zauważono 22 sierpnia br. Jego ułożenie i brak jakichkolwiek reakcji człowiek wskazywało na to, że nie żyje. Obok wystawał fragment materii kombinezonu drugiego speleologa

Akcja ratowników TOPR, którzy byli wspomagani przez słowackich kolegów z Horskiej Zachrannej Służby i pirotechników koncentrowała się na mozolnym poszerzaniu ( przy użyciu mikro ładunków wybuchowych )ciasnych korytarzy jaskini, w których utknęli poszukiwani grotołazi.

Naczelnik TOPR Jan Krzysztof mówił, że poszukiwania w tak ekstremalnych warunkach są nadzwyczaj trudne i skomplikowane.Przypomnijmy, że w Jasini Wielkie Śnieżne maksymalne temperatury sięgają 4 stopni Celsjusza

Redakcja2019Bartek Bachleda

Konto zielone
konto zielone

Czarne chmury nad ratownikami. TOPR w prokuraturze.

Jan Krzysztof ,naczelnik TOPR fot. TOPR

Prokuratura wyjaśni kulisy akcji ratunkowej w Jaskini Wielkiej Śnieżnej w Tatrach. Doniesienie w sprawie nieudzielenia profesjonalnej pomocy grotołazom i błędów popełnionych podczas akcji ratunkowej jest już na biurku prokuratora

– Czynności będą prowadzone pod kątem nieudzielenia pomocy grotołazom przez TOPR. – mówi szefowa zakopiańskiej prokuratury, Barbara Bogdanowicz, dodając-Aby zachować bezstronność w tej sprawie, nasza prokuratura przekaże sprawę do innej jednostki .

Śledztwo dotyczy sytuacji sprzed kilku dni, kiedy to ratownicy TOPR dotarli do ciała jednego z grotołazów. Naczelnik TOPR Jan Krzysztof oświadczył, że drugi z uwięzionych grotołazów najpewniej nie żyje. W efekcie akcja zmieniła charakter i przestała być pilna. Z Jaskini wycofano grupę TOPR. Dopiero po apelu kolegów grotołazów i pod naciskiem opinii publicznej oraz powszechnej opinii, że jest zbyt wcześnie, aby odpuszczać, TOPR wznowił akcję.

Sytuacja, w której TOPR może jedynie przypuszczać, że obaj nasi koledzy nie żyją i odwołuje akcję, to zaprzeczenie idei ratownictwa – mówili wówczas speleolodzy.

Były przypadki, kiedy grotołazów wyciągano po wielu dniach z głębokiej hipotermii – twierdzono w piśmie do premiera Mateusza Morawieckiego

Przypomnijmy, że ciało pierwszego z grotołazów zdaniem ratowników TOPR jest wyraźnie widoczne w dole , ale Jednak wciąż pozostaje poza ich zasięgiem. Widać je przez wąską szczelinę w świetle latarek. Tego miejsca nie udało się jeszcze pokonać ratownikom.

TOPR przypuszcza, że widoczny obok wyraźnej postaci fragment czerwonego materiału to drugi grotołaz.O śmierci pierwszego świadczyć ma ułożenie ciała i brak jakichkolwiek reakcji

Płaszczyzny konfliktu

Konflikt ma dwie płaszczyzny. Pierwsza to zakończenie akcji przed wydobyciem ciał i w dobie potężnej tragedii, jaka rozegrała się podczas burzy na Giewoncie 22.08.2019 ( nie żyje 5 osób : cztery , w tym dwoje dzieci po stronie polskiej Tatr i Czech po stronie Słowackiej, a ponad 150 os. odniosło obrażenia )

Drugie zarzewie konfliktu skupia się wokół udziału w akcji Grupy Ratownictwa Jaskiniowego i speleologów, którzy natychmiast po wypadku zgłosili się do pomocy. To właśnie ta grupa nalegała , by do prac w Jaskini Wielkiej Śnieżnej zaangażować jak najwięcej specjalistów. Rzucano tu przykładami głośnych akcji ratunkowych w Tajlandii czy w Niemczech. W zakończonej sukcesem akcji ratunkowej w jaskini Riesending w Bawarii brało udział aż 700 ratowników z kilku europejskich krajów.

Tymczasem TOPR w penetrowane dopiero po raz pierwszy rejony Jaskini Wielka Śnieżna , gdzie woda odcięła dwóch grotołazów nie wpuścił nikogo, koncentrując działania wokół poszerzenia otworu , przy którym po raz ostatni słyszano poszukiwanych mężczyzn.

Ta sprawa musi być wstrząsem dla służb ratunkowych. Ambicje naczelnika TOPR, który chciał działać sam, nie mogą przesądzać o losie poszkodowanych – komentują sprawę środowiska grotołazów w rozmowie z WP. – Najlepsi speleolodzy w tym kraju byli gotowi dotrzeć do uwięzionych od strony trudnych partii jaskini. TOPR mógł działać równolegle. Wtedy wykorzystane byłyby wszystkie szanse na ratunek – dodają.

Speleolodzy wprawdzie nie negują kompetencji TOPR-u w górach na powierzchni. W przypadku jaskiń ich zdaniem akcje ratunkowe są o wiele trudniejsze i bardziej skomplikowane. Dlatego uważają, że powinien powstać wspólny sztab, wykorzystujący wiedzę i doświadczenia wszystkich organizacji. W pierwszych kluczowych godzinach- ich zdaniem – zabrakło takiej współpracy.

Ze swej strony dodamy, że wśród ratowników TOPR grotołazów jest bardzo wielu. Mimo to TOPR , wobec zmiennej aury, wzbierających pod wpływem deszczów wód zdecydował się na poszerzenie otworu przy niezbadanych korytarzach, by wyciągnąć grotołazów, z którymi nie było kontaktu od chwili ostatniej rozmowy z czteroosobowym zespołem speleologów z Wrocławia, który z powodzeniem opuścił wtedy Jaskinię

TOPR między młotem a kowadłem

Naczelnik TOPR Jan Krzysztof w dobie podjęcia decyzji odniósł się do zarzutów. Szef TOPR stoi na stanowisku, że nie było potrzeby pomocy.

Nie chodzi o to, aby rzucić dużą grupę ludzi, która będzie wzajemnie sobie przeszkadzać i stanowić zagrożenie – powiedział dziennikarzom podczas konferencji prasowe. Osobiście Jan Krzysztof nie miał przekonania, iż udział innych ratowników wniósłby coś istotnego do akcji. Tłumaczył, że TOPR dopuszczając innych ludzi do akcji, ponosiłby za nich odpowiedzialność.

Rozumiemy reakcję ludzi, rodzin, oczekiwania kolegów, ale musimy pewne rzeczy na zimno analizować. Musimy postępować racjonalnie. Bardzo prosiłbym, aby nam zaufać. Robimy wszystko, co jest możliwe – mówił sterujący akcją ratunkową naczelnik TOPR.

Samowolka Strażaka i Taternika

Podczas akcji ratunkowej w Jaskini Wielkiej Śnieżnej , jak pisaliśmy wcześniej , doszło do niesubordynacji służb biorących w niej udział

Zawodowy strażak uczestnik bezpośredniej akcji prowadzone przez TOPR w Jaskini Wielkiej Śnieżnej, po zakończeniu służby wszedł do jaskini i próbował dotrzeć do poszkodowanych na własną rękę. Śmiałkowi towarzyszył taternik jaskiniowy. Zawrócono ich z głębokości 300 metrów.

Według nieoficjalnych i niepotwierdzonych informacji strażak miał słyszeć gwizdy, czy sygnały nadawane gwizdkiem.

Niestety , jak to bywa w służbach mundurowych sam strażak ma zakaz wypowiadania się , a rzecznik Straży Pożarnej nie potwierdza , ale tez nie zaprzecza.

źródło; PAP, WP, EPA, inf. wł .

Redakcja2019Bartek Bachleda

Konto zielone
konto zielone

Poszli szukać grotołazów na własną rękę

Akcja ratunkowa w Jaskini Wielkiej Śnieżnej fot. TOPR

Strażak, który brał udział w akcji ratunkowe TOPR w Jaskini Wielkiej Śnieżnej i taternik jaskiniowy mimo obowiązującego zakazu wejścia do obiektu, gdzie zaginęło dwóch speleologów i oficjalnego zakończenia akcji przez TOPR postanowiło kontynuować poszukiwania drugiego z poszukiwanych grotołazów .

Jak Krzysztof nacz. TOPR fot. TOPR

W jeden z dni prowadzenia akcji ratowniczej zidentyfikowaliśmy dwie obce osoby, które weszły do jaskini. Dopiero z minus trzystu metrów udało ich się zawrócić. To była sytuacja bardzo groźna, nie wiedzieliśmy, jakie mają plany, było to zagrożenie zarówno dla naszych ratowników, jak i dla nich – poinformował Jan Krzysztof, naczelnik TOPR, dodając, że jedna z osób to strażak, który wcześniej uczestniczył w akcji TOPR w Jaskini Wielkiej Śnieżnej, a drugi jest taternikiem jaskiniowym.

Przypomnijmy, że ratownicy TOPR znaleźli ciało jednego z poszukiwanych członków ekipy speleologów z Wrocławia , którzy penetrowali nieznane rejony Jaskini Śnieżnej Wielkiej . Na podstawie zdjęcia i ułożenia ciała stwierdzono , że grotołaz w niebieskim kombinezonie nie żyje. Na zdjęciu widoczny była też fragment materiału w kolorze czerwonym ,- co odpowiada barwie kombinezony w jaki ubrany był drugi poszukiwany grotołaz.

Pod naciskiem środowisk speleologicznych, którzy wobec zawieszenia akcji ratunkowe TOPR zwrócili się nawet do premiera Mateusza Morawieckiego( Klub Speleologiczny z Wrocławia) ratownicy w sobotę wznowili poszukiwania .

Działania w Jaskini Wielkiej Śnieżnej koncentrują się teraz na akcji wydobycia ciał poszukiwanych speleologów, którym woda odcięła odwrót w chwili, kiedy penetrowali nowe nieznane fragmenty obiektu.

Ratownicy TOPR w Akcji fot. PAP

Dwaj grotołazi z Wrocławia weszli do Jaskini Wielkiej Śnieżnej wraz z czterema towarzyszami w czwartek 15.08.2019r. W nocy z piątku na sobotę 16/17.08 br zostali odcięci przez wodę, która zalała część korytarza w tak zwanych Przemkowych Partiach – to ekstremalnie wąskie i trudne do pokonania fragmenty.
Akcja ratowniczo – poszukiwawcza rozpoczęła się w sobotę wieczorem 17.08.2019.

Do ciała pierwszego z grotołazów ratownicy dotarli w czwartek 22.08 br. Przewidywano wówczas, że obok znajduje się ciało drugiego.
W jaskini wahadłowo działały grupy ratowników nie tylko TOPR ale też straży pożarnej, słowackiej Horskiej Zachrannej Służby czy górników ze Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. W sumie w akcję zaangażowanych było około dwustu osób.

Akcja ratownicza oficjalnie została zawieszona rano 23.08.2019, zaraz po tragedii do jakiej doszło podczas burzy na Giewoncie ( 4 osoby nie żyją w tym dwoje dzieci po stronie Polskie Tatr , dodatkowo 1s została zabita przez piorun po stronie Słowackiej, a koło 150 osób w wyniku rażenia odniosło obrażenia) i wznowiona już jako akcja bez statusu pilnego 24.08.2019.

W całej historii odkrywania Wielkiej Jaskini Śnieżnej doszło do 5 śmiertelnych wypadków.

fot. TPN

Jaskinia Wielka Śnieżna

To największa i najdłuższą jaskinią w Polsce. Ma blisko 24 kilometry długości i ponad 800 metrów głębokości. Przemkowe Partie zostały odkryte w listopadzie 1994 przez członków Sekcji Grotołazów z Wrocławia. To właśnie ludzie związani z wrocławskim środowiskiem grotołazów uczestniczyli w feralnej ekspedycji.

w materiale użyto zdjęć : TOPR, PAP , TPN

oraz filmów zamieszczonych na Youtube

Redakcja2019Bartek Bachleda

Konto zielone
konto zielone

To definitywny koniec akcji ratunkowej TOPR w Jaskini Wielkiej Śnieźnej

Fot. PAP

Ratownicy TOPR zakończyli trwającą od 17.08.2019 roku akcję poszukiwania dwóch grotołazów, którym woda odcięła wyjście.

Decyzja jest nieodwołalna. Z analizy zdjęć wynika, ze tuź obok ciała odnalezionego grotołaza jest ciało drugiego z poszukiwanych. Świadczyć o tym ma fragnent kombinezonu jaki zarejestrował aparat.

W piątek ddfinitywnie zakończono akcję ratunkową. Wydobycie ciał ma nastąpić w innym terminie., bo jak twierdzą TOPR-owcy teraz najwaźniejsze jest bezpieczeństwo ludzi z ekip ratowniczych.

Przypomnijmy, ze Jaskinia Wiflka Śnieźna została zamknięta do odwołania.

Redakcja2019Maja Lenart

Konto zielone
konto zielone

Śmiertelny finał akcji ratunkowej w Jaskini Wielkiej Śnieźnej w Tatrach .

Ratownicy TOPR wczoraj późnym wieczorem odnaleźli ciało jednego z poszukiwanych grotołazów.

Zwłoki znajdowały sìę w bocznym korytarzu odchodzącym od odkrytej wcześniej studzienki o głębokości 3 metrów.

„Nie udało nam się bezpośrednio do niego dotrzeć, ale z niewielkiej odległości, w bardzo dobrym świetle, mamy jednoznaczne wskazanie, że ta osoba nie żyje. Okoliczności i ułożenie ciała nie budzą żadnych wątpliwości.” – mówi Naczelnik TOPR Jan Krzysztof.- „Co do przyczyn śmierci, które rozważamy, jest to hipotermia, o której wielokrotnie mówiłem. Są też pewne wskazania, że nastąpił tam przypływ wody (ten, który odciął im najpierw możliwość ucieczki) tak duży, że korytarz został zalany i grotołazi utopili się w dosyć krótkim czasie” – dodaje.

Ratownicy przyjęli tezę, że drugi z grotołazów znajduje się w pobliżu. Dalsze działania będą zatem ukierunkowane już nie na poszukiwania, a wydobycie ciał.

Konieczne będzie dalsze poszerzenie wąskich korytarzy za pomocą ładunków pirotechnicznych. „Nie jest to sprawa pilna, zdecydowanie na pierwszym miejscu jest bezpieczeństwo ratowników. Dzisiaj będziemy przygotowywać pewien plan, ale już bez pośpiechu. Po odpowiedniej ilości pracy powinniśmy te ciała wydobyć, ale jest to kwestia dni, tygodni” – informuje Jan Krzysztof.

17.08.br po raz ostatni czterech grotołazów z sześcioosobowej ekipy miało kontakt z dwoma poszukiwanymi speleologami, którym w Jaskini Wielka Śnieźna woda odcięła drogę. Akcja ratownicza definitywnie zakończyła się dzisiaj.

fot. TOPR

Redakcja2019Bartek Bachleda

Konto zielone
konto zielone

Tatry : Akcja ratunkowa w Jaskini Wielkiej Śnieżnej-Droga na skróty bo szczelina „Magducha ” za wąska dla ratowników

„Prowadzenie akcji ratunkowej tą sama drogą , jaką wcześniej przebyli uwięzieni grotołazi jest niemożliwe – twierdzi szef TOPR , Jan Krzysztof- Dojście tymi samymi korytarzami zajmuje dużo czasu . Jest niezwykle męczące i jest dostępne tylko dla nielicznych taterników jaskiniowych. Chodzi o to, że pokonać najwęższe miejsca mogą tylko wyjątkowo szczupli mężczyźni – mówi Jan Krzysztof – Większość zespołu ratunkowego ( mimo wszystko to muskularni mężczyźni ) nie jest w stanie pokonać pierwszej ” skrajnej trudnej ” przeszkody , miejsca zwanego zaciskiem ” Magducha „

Jan Krzysztof Fot. EstNews

To właśnie to miejsce według opisu jest spadającą pod skosem w dół 3-4 m długości szczeliną , mającą w najszerszym miejscu około 30 cm szerokości .

Akcja Ratunkowa Jaskinia Wielka Śnieżna fot. arch.TOPR

To właśnie dlatego pirotechnicy wysadzają skały , by poszerzyć otwór budując drogę na skróty, by dotrzeć do uwięzionych grotołazów . O dopuszczeniu kobiet w te akcji , które są bardzie filigranowe , nikt nawet nie pomyślał.

Akcja Ratunkowa Jaskinia Wielka Śnieżna fot. arch.TOPR

Poszerzany jest istniejący, lecz niezbadany wcześniej otwór Biała Woda . Teraz ma ponad 8 m szerokości .

To właśnie tędy chcą dostać się ratownicy do grotołazów, którzy właśnie tutaj po raz ostatni byli słyszani przez swoich towarzyszy. Rozmowa wówczas była dobrze słyszalni.

Akcja TOPR w Jaskini Wielkiej Śnieżnej fot. arch TOPR

Wiadomo też , że speleolodzy przeszli przez szczelinę zwaną ” dziurka od klucza” , w której obsunięcie grozi zaklinowaniem się na stałe , następnie przez szczelinę zwaną ” Skrzynka Pocztowa ” – pokonuje się ją niczym list wrzucony do skrzynki , niekomfortowo wyginając ciało i tzw” rurę”- pokonywany odcinek na czworakach i wiodący zwężeniem do kolejnego odcinka zacisku – Grotołazi przeszli przez zacisk i wówczas prawdopodobnie utknęli odkrywając nowe ,niezbadane korytarze.

Akcja Ratunkowa Jaskinia Wielka Śnieżna fot. arch.TOPR

Akcję ratunkową , która w Tatrach trwa bez przerwy uz szóstą dobę , wczoraj utrudniła pogoda uziemiając śmigłowiec TOPR. Mimo to cały czas otwór sukcesywnie jest poszerzany , Nadal jednak nie udało się nawiązać kontaktu z uwięzionymi grotołazami.

Trwa wyścig z czasem . W Jaskini Wielkiej Śnieżnej temperatura nie jest wyższa niż 4 stopnie Celsjusza .

Wszyscy Taternicy , Speleolodzy, grotołazi mocno zaciskają kciuki. Oczy całej Polski dziś śledzą akcję w Tatrach

Redakcja2019
Maja Lenart

Redakcja2019Bartek Bachleda

konto czerwone
konto czerwone