PKP wprowadza nowy rozkład jazdy , Pociągi do Zakopanego z Krakowa , Warszawy i Gdyni

26 czerwca br . wracają do Zakopanego bezpośrednie połączenia kolejowe m.in . z Gdyni, Krakowa , Warszawy . Pod Tatry dowiozą nas też pociągi regionalne zahaczając o zmodernizowane perony w Suchej Beskidzkiej, Jordanowie, Rabie Wyżnej i Pyzówce.

PKP twierdzi, że w tym roku koleją pojedziemy szybciej. Po zmodernizowaniu tras z Krakowa do Katowic dotrzemy w 53 minuty (w ubiegłe wakacje dystans pociąg pokonywał w 1 h 37 min), a do Wrocławia – w 2 h 53 min (rok temu: 3 h 24 min).

Wakacyjna korekta rozkładu jazdy będzie obowiązywała od 13 czerwca do 28 sierpnia2021

Redakcja2019
Józek Batkiewicz
Konto zielone
konto zielone

Materiały wybuchowe przy grotołazach . TOPR transportuje ciała

fot.pexels

31siernia br ratownicy TOPR rozpoczęli transport ciał dwóch członków wrocławskiego klubu speleologicznego , którzy zginęli w Jaskini Wielka Śnieżna podczas penetracji nieznanych dotąd korytarzy .

Po raz pierwszy ratownicy TOPR dotarli do grotołazów 30 sierpnia. To wówczas przy ich ciałach znaleziono mikroładunki nieznanego pochodzenia .Są to takie same ładunki, jakich używają speleolodzy do poszerzania wąskich otworów skalnych i takich używali (do 22.0.2019r) też pirotechnicy współpracujący z TOPR podczas akcji ratunkowej, kiedy była jeszcze nadzieja, że poszukiwani żyją

Jaskinia Wielka Śnieżna fot. TOPR

15.08.2019 roku sześcioosobowa grupa grotołazów z wrocławskiego Klubu Speleologicznego rozpoczęła penetrację Jaskini Wielka Śnieżna w Tatrach . Niespodziewany przybór wody odciął dwóch członów ekipy, którzy eksplorowali nieodkryte dotąd ciasne korytarze. Czterech innych uczestników wyprawy opuściło jaskinię z 16/17 .08.2019 roku. To oni powiadomili TOPR o zdarzeniu. Akcja ratunkowa rozpoczęła się 17.08.2019 roku i trwała do 22.0.2019, kiedy to udało się poszerzyć otwór na tyle , by na podstawie zdjęć zrobionych przez ratownika zobaczyć pierwsze z ciał i fragment kombinezonu na zdjęciach Akcję wówczas definitywnie zakończono. Do Jaskini Wielka Śnieżna mimo bezwzględnego zamknięcia jej do odwołania weszło dwóch mężczyzn: Strażak biorący udział w akcji i taternik- nie udało im się dotrzeć do ciał poszukiwanych grotołazów , ani też potwierdzić faktu, że poszukiwani żyją . Pod wpływem opinii publicznej działania wznowiono kilka dni później zmieniając status z akcji ratujące życie na zwykłą . 30.0.2019 roku ratownicy dotarli po raz pierwszy do ciał grotołazów . 31.0.2019 roku ciała dwóch speleologów , wąskimi korytarzami przetransportowano do tzw.Doliny Białej Wody w Jaskini Wielkiej Śnieżnej . Ratownicy TOPR twierdzą, że ich transport na powierzchnię może potrwać jeszcze kilka dni.

Jaskinia Wielka Śnieżna fot. TPN

To niepowetowana strata dla świata speleologicznego . Przypomnimy, że poszukiwani grotołazi penetrowali nieodkryte korytarze jedne z największych Jaskini . Nie jest to też pierwszy wypadek śmiertelny w tej jaskini:

Mimo że w wyprawach do jaskiń tatrzańskich (poza jaskiniami udostępnionymi turystycznie) mogą brać udział wyłącznie osoby z uprawnieniami, odpowiednio przeszkolone i będące członkami klubów taternictwa jaskiniowego, dochodzi w nich do wypadków, a akcje ratunkowe w jaskiniach należą do najtrudniejszych.

Od chwili odkrycia Jaskini Wielkiej Śnieżnej doszło w niej do wielu wypadków, w tym siedmiu śmiertelnych.

Pierwszy wypadek śmiertelny miał miejsce w maju 1970 roku. W jednej ze studni w Jaskini nad Kotlinami zmarł z wyczerpania grotołaz z Gliwic Witold Szywała (studnia, w której zginął, została nazwana jego nazwiskiem). Dokładna data jego śmierci nie jest znana, bo nie udało się do niego dotrzeć. Jego ciało zostało wydobyte na powierzchnię po dwóch miesiącach, 19 lipca. W akcji brało udział 54 ratowników i grotołazów, z których jeden został ranny.

W sierpniu 1971 roku, wychodząc z Jaskini nad Kotlinami, w studni wejściowej, zginął doświadczony grotołaz z Częstochowy, Marek Żelechowski (przetarcie prusika)

W lipcu 1994 roku w Parszywej Siedemnastce zginął 24-letni grotołaz z Wrocławia (nie miał asekuracji)

W sierpniu 1997 roku w Studni Wiatrów, na skutek wypadnięcia z liny, zginął słowacki grotołaz (nie miał zawiązanego węzła na końcu liny

W listopadzie 2001 roku w Studni z Mostami zginął, uderzony spadającym kamieniem, doświadczony grotołaz z Katowic, Waldemar Mucha

17 sierpnia 2019 roku w Przemkowych Partiach zaginęło dwóch, odciętych przez wodę, grotołazów z Wrocławia. W skomplikowanej akcji, po 5 dniach wysadzania skał, ratownikom TOPR udało się dotrzeć do miejsca, z którego można było dostrzec ciało jednego z nich. Choć nie udało się do niego dostać, to intensywną akcję ratunkową zakończono. 30 sierpnia ratownicy dotarli do ciał obu grotołazów, a 31 sierpnia rozpoczęli ich transport na powierzchnię

Jaskinia Wielka Śnieżna fot. wikipedia.org

Jaskinia Wielka Śnieżna (Wielka Jaskinia Śnieżna, System Jaskiniowy Nad Kotlinami – Śnieżna) – najgłębsza i najdłuższa jaskinia Polski oraz najgłębsza jaskinia Tatr. Niektóre części jaskini są słabo zbadane i udokumentowane. Długość odkrytych dotychczas korytarzy wynosi 23 753 metry, a deniwelacja 824 metry

Jaskinia Wielka Śnieżna jest określeniem obejmującym 5 jaskiń poznawanych niezależnie od siebie i w wyniku odkryć w pewnym momencie (w różnych latach) łączonych  ze sobą. Są to: Jaskinia Śnieżna, Jaskinia Wielka Litworowa, Jaskinia nad Kotlinami, Jasny Awen i Jaskinia Wilcza

żródła: wikipedia org , TOPR, inf własna

fot. wkipedia, pexels, TPN, TOPR

Redakcja2019Bartek Bachleda

Konto zielone
konto zielone

W Jaskini Wielkiej Śnieżnej TOPR dotarł do ciał grotołazów

W piątek 30.08.2019 roku ratownicy Tatrzańskiego Pogotowia Ratunkowego dotarli do ciał obydwu grotołazów . Ciała zostały odnalezione w miejscu określanym przez ekipę poszukiwawczą jako najbardziej prawdopodobne. Nie ma wątpliwości, ze odnalezione dwa ciała bez oznak życia należą do członków sześcioosobowej ekipy speleologów, która 15.08.2019 roku rozpoczęła penetrację Jaskini Wielkiej Śnieżnej.

W nocy z 16 na 17 sierpnia grotołazi , którzy badali nieodkryte dotąd zakątki jaskini zostali odcięci przez wodę, która zalała część korytarza w tzw. Przemkowych Partiach – to ekstremalnie wąskie i trudne do pokonania fragmenty. Czterech grotołazów zdołało wyjść z jaskini i zawiadomić ratowników TOPR. Wkrótce potem rozpoczęła się akcja ratowniczo-poszukiwawcza.

Ciało pierwszego zmarłego grotołaza zauważono 22 sierpnia br. Jego ułożenie i brak jakichkolwiek reakcji człowiek wskazywało na to, że nie żyje. Obok wystawał fragment materii kombinezonu drugiego speleologa

Akcja ratowników TOPR, którzy byli wspomagani przez słowackich kolegów z Horskiej Zachrannej Służby i pirotechników koncentrowała się na mozolnym poszerzaniu ( przy użyciu mikro ładunków wybuchowych )ciasnych korytarzy jaskini, w których utknęli poszukiwani grotołazi.

Naczelnik TOPR Jan Krzysztof mówił, że poszukiwania w tak ekstremalnych warunkach są nadzwyczaj trudne i skomplikowane.Przypomnijmy, że w Jasini Wielkie Śnieżne maksymalne temperatury sięgają 4 stopni Celsjusza

Redakcja2019Bartek Bachleda

Konto zielone
konto zielone

Czarne chmury nad ratownikami. TOPR w prokuraturze.

Jan Krzysztof ,naczelnik TOPR fot. TOPR

Prokuratura wyjaśni kulisy akcji ratunkowej w Jaskini Wielkiej Śnieżnej w Tatrach. Doniesienie w sprawie nieudzielenia profesjonalnej pomocy grotołazom i błędów popełnionych podczas akcji ratunkowej jest już na biurku prokuratora

– Czynności będą prowadzone pod kątem nieudzielenia pomocy grotołazom przez TOPR. – mówi szefowa zakopiańskiej prokuratury, Barbara Bogdanowicz, dodając-Aby zachować bezstronność w tej sprawie, nasza prokuratura przekaże sprawę do innej jednostki .

Śledztwo dotyczy sytuacji sprzed kilku dni, kiedy to ratownicy TOPR dotarli do ciała jednego z grotołazów. Naczelnik TOPR Jan Krzysztof oświadczył, że drugi z uwięzionych grotołazów najpewniej nie żyje. W efekcie akcja zmieniła charakter i przestała być pilna. Z Jaskini wycofano grupę TOPR. Dopiero po apelu kolegów grotołazów i pod naciskiem opinii publicznej oraz powszechnej opinii, że jest zbyt wcześnie, aby odpuszczać, TOPR wznowił akcję.

Sytuacja, w której TOPR może jedynie przypuszczać, że obaj nasi koledzy nie żyją i odwołuje akcję, to zaprzeczenie idei ratownictwa – mówili wówczas speleolodzy.

Były przypadki, kiedy grotołazów wyciągano po wielu dniach z głębokiej hipotermii – twierdzono w piśmie do premiera Mateusza Morawieckiego

Przypomnijmy, że ciało pierwszego z grotołazów zdaniem ratowników TOPR jest wyraźnie widoczne w dole , ale Jednak wciąż pozostaje poza ich zasięgiem. Widać je przez wąską szczelinę w świetle latarek. Tego miejsca nie udało się jeszcze pokonać ratownikom.

TOPR przypuszcza, że widoczny obok wyraźnej postaci fragment czerwonego materiału to drugi grotołaz.O śmierci pierwszego świadczyć ma ułożenie ciała i brak jakichkolwiek reakcji

Płaszczyzny konfliktu

Konflikt ma dwie płaszczyzny. Pierwsza to zakończenie akcji przed wydobyciem ciał i w dobie potężnej tragedii, jaka rozegrała się podczas burzy na Giewoncie 22.08.2019 ( nie żyje 5 osób : cztery , w tym dwoje dzieci po stronie polskiej Tatr i Czech po stronie Słowackiej, a ponad 150 os. odniosło obrażenia )

Drugie zarzewie konfliktu skupia się wokół udziału w akcji Grupy Ratownictwa Jaskiniowego i speleologów, którzy natychmiast po wypadku zgłosili się do pomocy. To właśnie ta grupa nalegała , by do prac w Jaskini Wielkiej Śnieżnej zaangażować jak najwięcej specjalistów. Rzucano tu przykładami głośnych akcji ratunkowych w Tajlandii czy w Niemczech. W zakończonej sukcesem akcji ratunkowej w jaskini Riesending w Bawarii brało udział aż 700 ratowników z kilku europejskich krajów.

Tymczasem TOPR w penetrowane dopiero po raz pierwszy rejony Jaskini Wielka Śnieżna , gdzie woda odcięła dwóch grotołazów nie wpuścił nikogo, koncentrując działania wokół poszerzenia otworu , przy którym po raz ostatni słyszano poszukiwanych mężczyzn.

Ta sprawa musi być wstrząsem dla służb ratunkowych. Ambicje naczelnika TOPR, który chciał działać sam, nie mogą przesądzać o losie poszkodowanych – komentują sprawę środowiska grotołazów w rozmowie z WP. – Najlepsi speleolodzy w tym kraju byli gotowi dotrzeć do uwięzionych od strony trudnych partii jaskini. TOPR mógł działać równolegle. Wtedy wykorzystane byłyby wszystkie szanse na ratunek – dodają.

Speleolodzy wprawdzie nie negują kompetencji TOPR-u w górach na powierzchni. W przypadku jaskiń ich zdaniem akcje ratunkowe są o wiele trudniejsze i bardziej skomplikowane. Dlatego uważają, że powinien powstać wspólny sztab, wykorzystujący wiedzę i doświadczenia wszystkich organizacji. W pierwszych kluczowych godzinach- ich zdaniem – zabrakło takiej współpracy.

Ze swej strony dodamy, że wśród ratowników TOPR grotołazów jest bardzo wielu. Mimo to TOPR , wobec zmiennej aury, wzbierających pod wpływem deszczów wód zdecydował się na poszerzenie otworu przy niezbadanych korytarzach, by wyciągnąć grotołazów, z którymi nie było kontaktu od chwili ostatniej rozmowy z czteroosobowym zespołem speleologów z Wrocławia, który z powodzeniem opuścił wtedy Jaskinię

TOPR między młotem a kowadłem

Naczelnik TOPR Jan Krzysztof w dobie podjęcia decyzji odniósł się do zarzutów. Szef TOPR stoi na stanowisku, że nie było potrzeby pomocy.

Nie chodzi o to, aby rzucić dużą grupę ludzi, która będzie wzajemnie sobie przeszkadzać i stanowić zagrożenie – powiedział dziennikarzom podczas konferencji prasowe. Osobiście Jan Krzysztof nie miał przekonania, iż udział innych ratowników wniósłby coś istotnego do akcji. Tłumaczył, że TOPR dopuszczając innych ludzi do akcji, ponosiłby za nich odpowiedzialność.

Rozumiemy reakcję ludzi, rodzin, oczekiwania kolegów, ale musimy pewne rzeczy na zimno analizować. Musimy postępować racjonalnie. Bardzo prosiłbym, aby nam zaufać. Robimy wszystko, co jest możliwe – mówił sterujący akcją ratunkową naczelnik TOPR.

Samowolka Strażaka i Taternika

Podczas akcji ratunkowej w Jaskini Wielkiej Śnieżnej , jak pisaliśmy wcześniej , doszło do niesubordynacji służb biorących w niej udział

Zawodowy strażak uczestnik bezpośredniej akcji prowadzone przez TOPR w Jaskini Wielkiej Śnieżnej, po zakończeniu służby wszedł do jaskini i próbował dotrzeć do poszkodowanych na własną rękę. Śmiałkowi towarzyszył taternik jaskiniowy. Zawrócono ich z głębokości 300 metrów.

Według nieoficjalnych i niepotwierdzonych informacji strażak miał słyszeć gwizdy, czy sygnały nadawane gwizdkiem.

Niestety , jak to bywa w służbach mundurowych sam strażak ma zakaz wypowiadania się , a rzecznik Straży Pożarnej nie potwierdza , ale tez nie zaprzecza.

źródło; PAP, WP, EPA, inf. wł .

Redakcja2019Bartek Bachleda

Konto zielone
konto zielone

Poszli szukać grotołazów na własną rękę

Akcja ratunkowa w Jaskini Wielkiej Śnieżnej fot. TOPR

Strażak, który brał udział w akcji ratunkowe TOPR w Jaskini Wielkiej Śnieżnej i taternik jaskiniowy mimo obowiązującego zakazu wejścia do obiektu, gdzie zaginęło dwóch speleologów i oficjalnego zakończenia akcji przez TOPR postanowiło kontynuować poszukiwania drugiego z poszukiwanych grotołazów .

Jak Krzysztof nacz. TOPR fot. TOPR

W jeden z dni prowadzenia akcji ratowniczej zidentyfikowaliśmy dwie obce osoby, które weszły do jaskini. Dopiero z minus trzystu metrów udało ich się zawrócić. To była sytuacja bardzo groźna, nie wiedzieliśmy, jakie mają plany, było to zagrożenie zarówno dla naszych ratowników, jak i dla nich – poinformował Jan Krzysztof, naczelnik TOPR, dodając, że jedna z osób to strażak, który wcześniej uczestniczył w akcji TOPR w Jaskini Wielkiej Śnieżnej, a drugi jest taternikiem jaskiniowym.

Przypomnijmy, że ratownicy TOPR znaleźli ciało jednego z poszukiwanych członków ekipy speleologów z Wrocławia , którzy penetrowali nieznane rejony Jaskini Śnieżnej Wielkiej . Na podstawie zdjęcia i ułożenia ciała stwierdzono , że grotołaz w niebieskim kombinezonie nie żyje. Na zdjęciu widoczny była też fragment materiału w kolorze czerwonym ,- co odpowiada barwie kombinezony w jaki ubrany był drugi poszukiwany grotołaz.

Pod naciskiem środowisk speleologicznych, którzy wobec zawieszenia akcji ratunkowe TOPR zwrócili się nawet do premiera Mateusza Morawieckiego( Klub Speleologiczny z Wrocławia) ratownicy w sobotę wznowili poszukiwania .

Działania w Jaskini Wielkiej Śnieżnej koncentrują się teraz na akcji wydobycia ciał poszukiwanych speleologów, którym woda odcięła odwrót w chwili, kiedy penetrowali nowe nieznane fragmenty obiektu.

Ratownicy TOPR w Akcji fot. PAP

Dwaj grotołazi z Wrocławia weszli do Jaskini Wielkiej Śnieżnej wraz z czterema towarzyszami w czwartek 15.08.2019r. W nocy z piątku na sobotę 16/17.08 br zostali odcięci przez wodę, która zalała część korytarza w tak zwanych Przemkowych Partiach – to ekstremalnie wąskie i trudne do pokonania fragmenty.
Akcja ratowniczo – poszukiwawcza rozpoczęła się w sobotę wieczorem 17.08.2019.

Do ciała pierwszego z grotołazów ratownicy dotarli w czwartek 22.08 br. Przewidywano wówczas, że obok znajduje się ciało drugiego.
W jaskini wahadłowo działały grupy ratowników nie tylko TOPR ale też straży pożarnej, słowackiej Horskiej Zachrannej Służby czy górników ze Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. W sumie w akcję zaangażowanych było około dwustu osób.

Akcja ratownicza oficjalnie została zawieszona rano 23.08.2019, zaraz po tragedii do jakiej doszło podczas burzy na Giewoncie ( 4 osoby nie żyją w tym dwoje dzieci po stronie Polskie Tatr , dodatkowo 1s została zabita przez piorun po stronie Słowackiej, a koło 150 osób w wyniku rażenia odniosło obrażenia) i wznowiona już jako akcja bez statusu pilnego 24.08.2019.

W całej historii odkrywania Wielkiej Jaskini Śnieżnej doszło do 5 śmiertelnych wypadków.

fot. TPN

Jaskinia Wielka Śnieżna

To największa i najdłuższą jaskinią w Polsce. Ma blisko 24 kilometry długości i ponad 800 metrów głębokości. Przemkowe Partie zostały odkryte w listopadzie 1994 przez członków Sekcji Grotołazów z Wrocławia. To właśnie ludzie związani z wrocławskim środowiskiem grotołazów uczestniczyli w feralnej ekspedycji.

w materiale użyto zdjęć : TOPR, PAP , TPN

oraz filmów zamieszczonych na Youtube

Redakcja2019Bartek Bachleda

Konto zielone
konto zielone

Turystyka: W czasie deszczu dzieci się nudzą?

Iście angielska pogoda nad Podhalem sprowokowała nas byśmy turystom zadali pytanie : Co robią podczas deszczu ?

  • Mamy swój plan na niepogodę- mòwi pani Małgosia z Warszawy, którą spotkamy na Krupówkach z całą rodziną – dziś przed obiadem zabieramy dzieci do Papugarni , po południu będzie muzeum figur woskowych . W tak zwanym międzyczasie naturalnie wpadniemy na obowiązkowe lody , a wieczorem już po kolacji przysiądziemy w jakimś pubie, by trochę posłuchać muzyki , a nawet pośpiewać.

-Aquapark , to się sprawdza w kazdej sytuacji – śmieje się pan Leszek z Wrocławia- wczoraj byliśmy w domu do góry nogami , a poza tym w tym roku zwiedzamy teź miejsca związane z Janem Pawłem II

  • My? … Zdecydowanie Clubing no end …Jest nas tu sporo. Taka zgrana paczka .Jeśli nie łazimy po górach to łazimy od schroniska do schroniska, albo tak jak dzisiaj od knajpy do knajpy . – mówią młodzi ludzie z Gdańska – lubimy jeść i eksperymentować. Nie mamy czasu na nudę.
  • Dziś celujemy w Gubałówkę i Kasprowy Wierch – mówi Dorota z Częstochowy, która pod Tatry przyjechała z męźem i swoim 8 – letnim wnukiem z Grodziska Mazowieckiego.- wcześniej byliśmy juz w Aquaparku , w kilku knajpkach . Poza tym namiętnie testujemy zakopiańskie lody . Naturalnie wpadliśmy tez na Krupówki do Zakolove czyli Centrum Informacjk Turystycznej …Mamy kilka fajnych fotek stamtąd. …No i na niepogodę w Zakopanem wystarczy mieć kupę kasy i zdrową wątrobę – dodaje Andrzej – i w tej konfiguracji nie ma co się martwić o jakąkolwiek nudę.
  • Dada Gormann